Praca. Oferty pracy, ogłoszenia o pracę, szukam pr

Temat: komu bardziej opłaca się darować?
Witam:)
Dziekuję bebiaczku za pomoc. twoje wypowiedzi otworzyły nam trochę oczy na te
wszystkie skomplikowane czynności prawno-jakieśtam. wczoraj odbyła się narada
rodzinna i postanowiono, że chyba najrozsądniej bedzie zrobić ten dział spadku.
wuj zostanie włascicielem jednej nieruchomości a teściowa drugiej. później
teściowa zrobi darowiznę na nas dwoje. nie wiem kompletnie o co chodzi z tym
działem ale skoro tak postanowili to nie mnie się wtrącać. i w związku z tym
pojawiły się dodatkowe pytania:
- co to jest ten dział spadku? sprawy spadku czyli podział nieruchomości odbył
sie już dawno (tak jak wspomniałam było to w połowie lat 90tych), podatki
zapłacone. czy to ma jakieś znaczenie, że jedna nieruchomość jest spadkiem bo
babci a druga po cioci?
- moj mąż ma siostrę. poniewaz darowizna bedzie na nas a ona nie bedzie w tym
miala udziału, mniemam że po śmierci teściowej może się pojawić kwestia
zachówku. ustaliliśmy wspólnie, że aby nie krzywdzić siostry męża spłacimy ją
jakoś. problem polega na tym, że ona teraz domaga się pieniędzy, których my w
takiej ilości fizycznie nie mamy. ponieważ w rodzinie są dosyć skomplikowane
sytuacje, mama nie ma zamiaru dawać jej żadnego zadośćuczynienia i namawia nas
na to samo. ale my chcemy mieć święty spokój i czyste sumienie w sprawie
siostry. czy mozna jakos prawnie załatwić calą sytuację aby nikt nie miał do
nikogo pretensji?
- ile wynosiłby zachówek dla siostry w przypadku ewentualnych problemów? wiem,
że zachówek jest w formie pieniężnej...
jak dobrze że Ty tu jesteś:)
pozdrawiam,
E.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,656,16218552,16218552,komu_bardziej_oplaca_sie_darowac_.html



Temat: zachowek - bardzo proszę o pomoc
Zgodnie z art. 991 § 1 Kodeksu cywilnego wysokość zachowku wynosi połowę sumy,
jaka by przysługiwała danej osobie, gdyby miało miejsce dziedziczenie ustawowe.

Rozmiar zachowku zwiększa się do 2/3 udziału, gdy uprawniona osoba w chwili
otwarcia spadku (tj. śmierci spadkodawcy) jest:

* małoletnia,
* trwale niezdolna do pracy.


Zachowek przyjmuje postać pieniężną, nie można zatem dochodzić wydania
określonej rzeczy należącej do masy spadkowej.

Do zachowku dolicza się darowiznę uczynioną przez spadkodawcę na rzecz osoby
uprawnionej do zachowku. Darowizna podlega doliczeniu niezależnie od tego, czy
nadal znajduje się u osoby uprawnionej, czy też uległa zużyciu bądź zniszczeniu.
Jeżeli uprawnionym do zachowku jest wnuk spadkodawcy, zalicza się na należny mu
zachowek także darowiznę dokonaną na rzecz jego rodzica, czyli dziecka spadkodawcy.

Zgodnie z art. 994 Kodeksu cywilnego do wartości zachowku nie dolicza się:

* drobnych darowizn (np. prezentów urodzinowych),
* dokonanych przed więcej niż dziesięciu laty, licząc wstecz od otwarcia
spadku, darowizn na rzecz osób niebędących spadkobiercami bądź uprawnionymi do
zachowku,
* darowizn uczynionych przez spadkodawcę w czasie, gdy nie miał dzieci,
chyba że darowizna została dokonana na mniej niż 300 dni przed urodzeniem się
dziecka,
* przy ustalaniu zachowku dla małżonka darowizn dokonanych przed zawarciem
małżeństwa.

Powyższe wklejone ze strony:
www.gazetapodatnika.pl/artykuly/zachowek-a_614.htm
Źle zrozumiałam twoje pytanie - myslałam, że chodzi ci o zachowek po babci a nie
po ojcu.
Możesz ubiegać się o zachowek od wuja, gdyż wchodzi on do "długu" spadkowego.
Zostało już niewiele czasu - roszczenia o zachowek przedawniają się z upływem 3
lat od otwarcia testamentu.
I dokładnie tak jak pisała poprzedniczka - trzeba obliczyć wartość rynkową
mieszkania.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,584,106452155,106452155,zachowek_bardzo_prosze_o_pomoc.html


Temat: komu bardziej opłaca się darować?
Witaj Edmundzio,

edmundzia napisała:

> chyba najrozsądniej bedzie zrobić ten dział spadku.
> wuj zostanie włascicielem jednej nieruchomości a teściowa drugiej. później
> teściowa zrobi darowiznę na nas dwoje. nie wiem kompletnie o co chodzi z tym
> działem ale skoro tak postanowili to nie mnie się wtrącać. i w związku z tym
> pojawiły się dodatkowe pytania:
> - co to jest ten dział spadku? sprawy spadku czyli podział nieruchomości
>odbył sie już dawno (tak jak wspomniałam było to w połowie lat 90tych),
>podatki zapłacone.

Rozumiem, że to co było dawno to było postępowanie o stwierdzenie nabycia
spadku i tylko to (+podatek od spadku zapłacony - i dobrze).
Teraz spadkobiercy mogą spadkiem się podzielić, czy przyznać sobie poszczególne
dobra. Jak są zgodni co do działu spadku - to do notariusza, jak w sporze - to
do sądu.

>czy to ma jakieś znaczenie, że jedna nieruchomość jest spadkiem bo
> babci a druga po cioci?

Ma to o tyle znaczenie, że jest to spadek po dwóch osobach i po każdej z nich
ten dział trzeba przeprowadzić (można równocześnie). Jest możliwy oczywiście
taki dział spadku po np. babci, że wchodzącą w skład spadku nieruchomość
przyznają osobie X, a następnie po cioci, że wchodzącą w skład spadku
nieruchomość przyznają osobie Y.
Opłaty - od rynkowych wartości nieruchomości (taksa - na normalnych zasadach, a
za wpis do księgi 1/10 część wpisu stosunkowego bo tak jest z działu spadku -
chyba, że są już jako spadkobiercy powpisywani do ksiąg wieczystych: wtedy
tylko po 20,-zł).

> - moj mąż ma siostrę. poniewaz darowizna bedzie na nas a ona nie bedzie w tym
> miala udziału, mniemam że po śmierci teściowej może się pojawić kwestia
> zachówku. ustaliliśmy wspólnie, że aby nie krzywdzić siostry męża spłacimy ją
> jakoś. problem polega na tym, że ona teraz domaga się pieniędzy, których my w
> takiej ilości fizycznie nie mamy. ponieważ w rodzinie są dosyć skomplikowane
> sytuacje, mama nie ma zamiaru dawać jej żadnego zadośćuczynienia i namawia
>nas na to samo. ale my chcemy mieć święty spokój i czyste sumienie w sprawie
> siostry. czy mozna jakos prawnie załatwić calą sytuację aby nikt nie miał do
> nikogo pretensji?
> - ile wynosiłby zachówek dla siostry w przypadku ewentualnych problemów?
>wiem, że zachówek jest w formie pieniężnej...

Tu Ci Edmundzio nie pomogę, dlatego, że ja jak zwykle nie widzę tytułu dla
którego siostra dziś miałaby dostawać jakiekolwiek pieniądze (ale i tak
naprawdę spadkami się nie zajmuję, choć tak zupełnie obce mi nie są). To, że
ona będzie miała prawo do zachowku to jest wg mnie tylko nasze przypuszczenie,
bo np. może zostać kiedyś wydziedziczona przez mamę w testamencie i już prawa
do zachowku nie ma (o ile wydziedziczenie będzie skuteczne oczywiście).
Oczywiście o ile ta nieruchomość to jedyny majątek mamy (jeśli tak założymy)
ideałem byłoby aby siostra męża zrzekła sie dziedziczenia po swojej matce
(krótka umowa ale forma aktu konieczna), natomiast mam wrażenie, że ona nie
bardzo będzie miała na to ochotę, a zmusić jej nikt nie może. Takie zrzeczenie
się dziedziczenia pozwoliłoby Wam spać spokojnie, ale czy bedzie chciała?
Bardziej problematyczne może to być dodatkowo wtedy gdyby mama miała jeszcze
jakiś inny majątek - siostra zawierając z mamą umowę o zrzeczeniu sie
dziedziczenia pozbawia się wszystkiego.
Coś takiego kiedyś znalazłam jak darowizna zaliczalna czy niezaliczalna -
zupełnie się na tym nie znam ale sugeruję Ci to bo może tutaj byłoby jakieś
wyjście gdyby ktoś mądry zechciał zająć stanowisko w tej sprawie. Nie
gwarantuję, że coś takiego byłoby dobrym u Was rozwiązaniem, bo w ogóle nie
kojarzę bliżej na czym to polega ale pojęcie gdzieś spotkałam stąd wspominam Ci
o tym.
Problem siostry załatwiłaby Wam umowa o dożywocie ale .. ten kredyt i ten bank
nam z tym koliduje niestety:(((

Pozdrawiam Cię serdecznie i dziękuję za dziękuję. B.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,656,16218552,16218552,komu_bardziej_oplaca_sie_darowac_.html


Temat: spadek (dom) po babci -bardzo proszę
Witaj Potencjalna,

potencjalna2 napisała:

> Dziękuję za chęć pomocy , oczywiście postaram się odpowiedzieć najdokładniej
> jak potrafię na pytania.
> 1)Tak , dziadkowie posiadali dokładnie pola i działkę z domem jednorodzinnym
>na wsi.Posiadali 4 dzieci ( 2 rolników a 2 nie w tym mój tata)
> 2) Dziadek zmarł. Tata i jeden wujek nie był rolnikiem więc podejrzewamy ( bo
> tak jest w księdze wieczystej) ,że częsć dziadka przeszła na babcię i na
> rodzeństwo będące rolnikami. ( babcia do 4/6, i bracia rolnicy po 1/6)-
> potwierdzone postepowaniem u notariusza.

To musiało być stwierdzone postanowieniem sądu - bo nabycie spadku stwierdza
sąd i tylko sąd. Pewnie tak było i przy tym zostańmy.

> 4)Po kilku latach w tajemnicy przed rodzeństwem notarialnie ( niby
> babcia) "przenosi nieodpłatnie współwłasność" na tego 1 wujka , który z
>babcią mieszkał. Jest tam w punkcie 4. pouczenie ,że babci "przysługuje
>dożywotnia służebność z pokoju i kuchni oraz prawo użytkowania działki ". nie
>wiem dokładnie czy to umowa o dożywocie czy darowizna. taki jest wpis w akcie
> notarialnym.

Jesli mowa o slużebnosci to myslę (ale tylko myslę), że byla to darowizna
udzialu 4/6 przez babcie na rzecz syna, ale doprawdy pewna nie jestem. Mogło
być to przeniesienie przecież w innym trybie.
Jeśli była to darowizna to jest coś takiego jak zaliczenie darowizny na poczet
masy spadkowej do rozliczenia zachowku. Nie jestem pewna czy w tej Waszej
sytuacji tak da sie dojść, ale taką możliwość Ci wskazuję. Żeby to było w
ogóle możliwe to musiała być to darowizna - bo tylko w jej przypadku może mieć
to miejsce. Jesli inna umowa - to niestety.

> Tak naprawdę to przepisanie trzymali cały czas w tajemnicy i wcześniej za
>życia babci nie chcieli pokazać dokumentów. Dodam,że tata dokładał a nawet
>brał udział w budowie tego domu ( ma na to świadków) i nie zgodził by się na
>to przepisanie.

Niestety, tutaj od razu Cie uprzedzam, że tato nawet gdyby wiedział nie mógłby
zabronić babci w żadne sposób rozporządzania jej udziałem. Babcia była
włascicielką tych 4/6 (to niewatpliwe) i mogła z udziałem robić co chciała. Nie
ma takiej możliwości aby zabronić właścicielowi rozporządzania jego rzeczą, po
prostu czegoś takiego nie ma. To, że tato dokładał się do budowy to nie
oznacza, że stał się w jakiś sposób właścicielem/współwłaścicielem. Niestety,
nie.

>Babcia miała oddać pieniądze ale niestety nie doczekała. Wszystkie
> oszczędności jakie babcia miała równiez przywłaszczył sobie ten wujek mimo iz
> babcia co miesiąc mu dawała pieniądze na życie.Mam nadzieję ,ze jednak tacie
> się cos nalezy, bo tak naprawdę to gdy babcia była już cięzko chora to
> najczęściej przy niej siedział w szpitalu mój tata, nikt inny a teraz jego
>brat mówi,mu ,ze nic mu się teraz nie należy. Bardzo prosze o odpowiedz jak to
jest?

Z własności nieruchomości z tego co piszesz wg mnie tacie sie nic nie należy.
Bliżej Ci nie pomogę, ale winnaś wyjaśnić (pewnie u jakiegoś adwokata) dwie
szanse, które tu widzę i je Ci wskazuję:

1. to zaliczenie darowizny (o ile to była darowizna) na poczet masy spadkowej i
występienie przez tatę o rozliczenia zachowku (pamiętaj, że to są rozliczenia
pieniężne a nie jakieś roszczenie do własności nieruchomości);

2. w niektórych przypadkach można rozliczać tzw. nakłady. To co tato robił tj.
to finansowanie cudzej budowy to nic innego jak właśnie nakłady. Jeśli ma na
to świadków tudzież jakieś inne dokumenty to moze chociaż te nakłady dałoby się
rozliczyć? I znowu: to jest tylko rozliczenie pieniężne.
Nie jestem adwokatem, ale innych dróg już tutaj nie widzę.
Wierząc, że w miarę jasne to dla Ciebie - pozdrawiam Cię serdecznie. B.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,656,17710470,17710470,spadek_dom_po_babci_bardzo_prosze.html